W razie braku planu konieczne jest uprzednie uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy. W obrocie gospodarczym nabywca nieruchomości, dla której nie ma planu miejscowego, często przed kupnem
Gdy jednak dłużnik nie posiada żadnych ruchomości, nie ma oszczędności, ma jedynie puste konto bankowe, na które nie wpływają pieniądze, nie ma tytułu do żadnej nieruchomości, nie ma pensji ani wartościowych przedmiotów, komornik nie ma szans na ściągnięcie zadłużenia. Oznacza to, że jedynym wyjściem ze strony komornika
Filmy / Seriale / VOD. Szukaj w serwisie. Twój profil. Jak usunąć zbędne aplikacje z Windows 10? Jak usunąć programy, których nie da się odinstalować? Na szczęście jest bardzo prosty sposób, by to zrobić. W tym poradniku pokazuję jak szybko usunąć oporne aplikacje z Windowsa 10, bez używania dodatkowych narzędzi.
Jeśli iPhone nie wykrywa ładowarki lub zasilanie trwa bardzo długo, można również skorzystać z rad producenta, który sugeruje, że warto w takim przypadku po ewentualnym usunięciu zanieczyszczeń z portu ładowania oraz sprawdzeniu, czy na akcesoriach wykorzystywanych do zasilania telefonu nie ma żadnych oznak zniszczenia, pozostawić smartfona podłączonego do ładowania na około
Zwyczajowo uważa się, że gotówka nie powinna przekraczać kwoty, którą płaci się za tzw. talerzyk. Czyli powinna pokryć koszt przyjęcia jednego gościa. Nie ma tu znaczenia, czy uroczystość odbywa się w restauracji, czy w domu, bo i tu, i tu płacimy za przygotowane potrawy i napoje czy alkohol. Jeśli chrzestnych lub bliskiej
Rano młodzi pytają orkiestrę czy ugrali czy nie. I zawsze ugrywają :P I dedykacje lecą przez całą noc :) Teraz pomału wychodzi to z mody, tzn symbolicznie każda para dedykuje piosenkę
. Sens życia odnosi się do znaczenia, jakie każda osoba nadaje swojemu sposobowi życia, intencjom i celom. To różni się w zależności od danej osoby, ponieważ każdy z nas musi wyruszyć w swoją wewnętrzną podróż, aby znaleźć własne znaczenie swojej egzystencji.„Moje życie nie ma sensu ani celu. Czuję się zagubiony, bez kierunku. Nie wiem, czego chcę, nic mnie wystarczająco nie motywuje i nie mogę znaleźć swojej drogi w życiu ”. Jest całkiem możliwe, że identyfikowałeś się już z tymi słowami w tym, czy w innym momencie. Każdy z nas miał z tym kiedyś do egzystencjalne są nieuniknione na pewnych etapach życia, podczas których odnalezienie sensu codziennej egzystencji może wydawać się niemożliwe. Ogólnie rzecz biorąc tego typu kryzysy egzystencjalne generalnie wynikają z pewnych bolesnych sytuacji, takich jak zerwanie, utrata bliskiej osoby, rozczarowanie lub utrata pracy. Wszystkie te sytuacje, które powodują ból i rozpacz, mogą zdecydowanie przyspieszyć egzystencjalny kryzys. Podczas gdy niektórzy ludzie cierpią tylko chwilowo, inni mogą wpaść w pustkę nieskończonego środku takiego egzystencjalnego kryzysu możesz czuć się niesamowicie zagubiony. Możesz nie wiedzieć, kim jesteś i patrzeć w przyszłość z niepewnością. „Czuję się tak zagubiony, że moje życie nie ma sensu, ani celu i nie mogę też znaleźć wyjścia z tej matni”.Jaki jest cel egzystencji? Dlaczego czujesz, że Twoje życie nie ma sensu?Sens życia odnosi się do znaczenia, jakie każda osoba nadaje swojemu sposobowi życia, intencjom i celom. To różni się w zależności od danej osoby, ponieważ każdy z nas musi wyruszyć w swoją wewnętrzną podróż, aby znaleźć własne znaczenie swojej pisarzy, naukowców i filozofów spierało się o sens życia. Ale żaden z nich nie był w stanie przekonać reszty ludzkości, aby przyjęła ona ich własną prawdę jako tę jedyną i życia odnosi się do znaczenia, jakie nadaje mu każda osoba, do intencji i celów, które ma ona na myśli. Różni się to w zależności od danej osoby, ponieważ każdy z nas musi znaleźć własne znaczenie, wyruszając w tę fascynującą wewnętrzną Viktor Frankl w swojej pracy „Człowiek w poszukiwaniu sensu życia” (oryg. Man’s Search for Meaning) stwierdził, że życie ma sens w każdych okolicznościach. Oczywiście jeśli tylko dana osoba jest w stanie znaleźć sens w sytuacjach cierpienia i przeciwności, może je pokonać, zamieniając swoje tragedie w Frankla sens życia każdej osoby już istnieje i tylko czeka, aż zostanie odnaleziony. Każda osoba pisze swoją własną historię. To ona decyduje, jak się czuć w określonych życie nie ma sensu, a smutek bierze w nim góręW tych chwilach, gdy czujesz, że Twoje życie nie ma sensu, możesz doświadczyć pewnych emocji związanych z tym stanem. Ważne jest, aby zwracać uwagę na uruchamiane w głowie alarmy, ponieważ są to objawy wskazujące, że coś jest nie również potrzebować profesjonalnej pomocy, ponieważ taki stan może doprowadzić do różnych skutków ubocznych. Należą do nich przede wszystkim: Uczucie smutku. Możesz czuć apatię lub ogarnia Cię smutek, choć nie wiesz dokładnie, dlaczego. Niektórzy ludzie myślą, że nie mają powodu, by się tak czuć, ponieważ mają dobrą pracę, rodzinę i przyjaciół. Mimo to czują jakiś głęboki smutek, którego przyczyny nie potrafią wyjaśnić. Nie wiesz, kim jesteś. Wynika to z braku świadomości samego siebie. Możesz pomyśleć na przykład: „Moje życie jest bez sensu i czuję się zagubiony. Nie wiem, kim jestem ani czego chcę w przyszłości ”. Anhedonia. Tracisz zainteresowanie czynnościami, które lubiłeś. Nic Ci się nie podoba i nic nie wydaje się satysfakcjonujące. To sprawia, że ciągle się nudzisz. Izolacja społeczna. Smutek, brak zainteresowania i frustracja w obliczu braku satysfakcji w życiu prowadzą do większej izolacji społecznej. Nie masz nawet ochoty spędzać czasu z innymi ludźmi. W obliczu kryzysu egzystencjalnego wyrusz w podróż do wnętrza samego siebiePoświęć trochę czasu, aby zajrzeć do siebie samego, wyruszając w wewnętrzną podróż. Oto kilka pytań, które możesz zadać sobie podczas tej podróży: „Czy muszę dokonać zmian w swoim życiu?” „Co czuję, co myślę i czego chcę?” „Czy nadaję sobie priorytet?” „Czy jestem tym, kim naprawdę chcę być?”Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania może poprowadzić Cię na drodze do samowiedzy. Za utratą poczucia celu w życiu prawdopodobnie stoi niski poziom samoświadomości, tego kim jesteś i czego chcesz. Dlatego prawdopodobnie musisz znaleźć swój cel i połączyć się ze sobą, dając sobie odwagę i czas, których naprawdę potrafisz znaleźć cel i sens w swoim życiu, jeśli nie wiesz, kim jesteś? Egzystencjalna pustka jest równoznaczna z utratą kontaktu ze sobą, tak jakbyś odłączał się od własnej istoty, decydując się na bycie widzem w swoim się zdarzyć, że byłeś tak skupiony na innym przedmiocie lub osobie, że nie zwracałeś uwagi na to, co działo się w Tobie. Dlatego też, gdy zmierzysz się z myślą „Moje życie nie ma sensu”, zajrzyj do środka siebie samego i połącz się ze sobą.„Człowiekowi można odebrać wszystko, z wyjątkiem jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności – wyboru własnej postawy w danych okolicznościach, wybrania własnej drogi”. -Viktor Frankl-To może Cię zainteresować ...
Dołączył: 2011-06-14 Miasto: Liczba postów: 93 5 lipca 2011, 13:12 Hej kochane..Mam problem otoz mam typowa figure gruszki od bioder w gore jeszcze w miare to wyglada....Ale nogi sa masakryczne zawsze chcialam miec szczuple nogi powiedzcie czy z takim typem figury da sie wogole cos zrobic zeby pomoglo:(Licze na wasza pomoc;* Kamaelka 5 lipca 2011, 13:15 Da się coś zrobić, to oczywiste. Pewnych spraw, jak np. rozstaw kości nie zmienisz, ale tłuszczyk można spalić i pięknie wymodelować jednak pogodzić się z tym, że nie da się miejscowo spalić tkanki tłuszczowej. Ja jestem kręglem, czyli moja figura jest bardzo zbliżona do gruszki. Postawiłam na ćwiczenia kondycyjne - będę poprawiać kondycję i spalać tłuszcz (cardio, aeroby). Potem zacznę rzeźbić mięśnie tak, aby nie tylko mieć zgrabne nogi, ale też wzmocnić ramiona, które wydają się zbyt Dołączył: 2010-09-03 Miasto: Tuż Zza Rogu Liczba postów: 1266 5 lipca 2011, 13:16 O matko, toś przywaliła czcionką ;) Hm, przez internet nie wyszczuplę ci nóg, za to mogę polecić ćwiczenia, bieganie, ruch ;) A na typ figury nic nie poradzisz :) Edytowany przez Salanee 5 lipca 2011, 13:16 schudne92 5 lipca 2011, 13:18 ja jeżdżę na rowerku + robię wymachy nóg na wewnętrzną ich stronę. jestem gruszką więc wiem co czujesz. mam 161cm wzrostu, ważę i mam w udzie 55cm agapi66 Dołączył: 2011-07-05 Miasto: Chorzów Liczba postów: 4 5 lipca 2011, 13:25 Ja też mam problem z udkami :( na dodatek obtłuszczone boczki (moja zmora), ale kupiłam hula hop i mam nadzieję że coś pomoże :) agapi66 Dołączył: 2011-07-05 Miasto: Chorzów Liczba postów: 4 5 lipca 2011, 13:27 a dodatkowo dużo będę machała nóżkami leżąc przed tv w czasie wolnym - przyjemne + pożyteczne :) Dołączył: 2011-05-06 Miasto: Bielsko-Biała Liczba postów: 568 5 lipca 2011, 13:36 > Pewnych spraw,> jak np. rozstaw kości nie zmienisz, ale tłuszczyk> można spalić i pięknie wymodelować jednak pogodzić się z tym, że nie da się miejscowo> spalić tkanki tłuszczowej. Właśnie, raczej nie licz na to że kiedykolwiek będziesz wyglądać proporcjonalnie. Jeśłi chcesz żeby Twoje nogi były szczupłe to nim do tego dojdzie, Twoja góra będzie wyglądać jak u anorektyczki... Widziałam tu już parę wychudzonych gruszek - masakra! Ciężki to typ sylwetki (jak ja się cieszę że go nie mam!) ale życzę Ci mimo wszystko powodzenia :) Kamaelka 5 lipca 2011, 13:45 Dotikk gruszki mogą być proporcjonalne. Karykaturalna sylwetka, to zwykle efekt odchudzania. Jak się zacznie kształtować mięśnie, to można naprawdę wiele zdziałać (przede wszystkim wzmocnić górę). No, ale wtedy, to już dieta zupełnie inna musi być - nastawiona na budowę mięśni. Dołączył: 2011-06-14 Miasto: Liczba postów: 93 5 lipca 2011, 13:50 Czytalam ze jesli sie ma gore w miare chuda to nie brac zadnych diet tylko trzeba zmacniac nogi miesnie wtedy mozna miec niby sukces;)A podobno faceta podoba sie taki typ sylwetki he sama nie wiem Kamaelka 5 lipca 2011, 13:54 Landrynko jeżeli masz kilka nadprogramowych kg, to możesz stosować redukcję, ale jeżeli waga jest ok. i tylko figura Cię wkurza, to skup się na ćwiczeniach. Jakby co, to polecam forum sfd. Nie przeraź się, że tam w głównej mierze wypowiadają się faceci (i to na temat kulturystyki). Naprawdę można znaleźć sporo informacji m. in. o treningu dla początkujących mężczyźni różne gusta mają tak samo, jak i kobiety. Mojemu mężowi bardzo podoba się mój spory tyłek, a jego przyjaciel jest amatorem chudzinek.
Jakie obowiązki mają rodzice chrzestni? Czy niewierzący może być chrzestnym? Ksiądz odpowiada na nurtujące rodziców pytania. Zobacz film: "Panna młoda karmiła piersią na własnym ślubie" spis treści 1. Rodzice chrzestni. Kto może być chrzestnym? 2. Rodzice chrzestni. Kto nie może być chrzestnym? 1. Rodzice chrzestni. Kto może być chrzestnym? Ksiądz Piotr Śliżewski rozwiewa wątpliwości w kwestii rodziców chrzestnych. Nagranie znajdziemy na kanale na Kto może, a kto nie powinien pełnić funkcji chrzestnego? Ksiądz zwraca uwagę, że chrzest to dużo więcej, niż barwna tradycja i okazja do rodzinnych spotkań. Osoby deklarujące się jako katolicy, powinny być świadome znaczenia tego sakramentu. Chrzestnym może być każdy, kto ma więcej niż 16 lat i ma odpowiednie ku temu kwalifikacje, czyli sakramenty. Kto nie może być chrzestnym? Ksiądz rozwiewa wątpliwości (/ Osobę tę wyznaczają rodzice biologiczni dziecka. Jeśli do chrztu przystępuje dorosła osoba, wówczas może ona sama wskazać chrzestnego. Obowiązek chrzestnego nie sprowadza się do dawania kosztownych prezentów, jak sądzą niektórzy. Najważniejsze, by być obecnym w sprawach wiary w życiu dziecka. Chrzestny powienien cieszyć się swoją relacją z Bogiem i przekazywać ją dziecku, jak podkreśla ksiądz. Zobacz też: Chrzcić czy nie chrzcić? Pytamy rodziców o zdanie 2. Rodzice chrzestni. Kto nie może być chrzestnym? Osoba będąca chrzestnym, jak podkreśla ksiądz, powinna żyć w wierze i chcieć przekazać tę wiarę chrześniakowi. To dlatego osoby żyjące w związkach niesakramentalnych nie mogą być rodzicami chrzestnymi. Brak wiary chrzestnych nie umniejsza rangi chrztu, gdyż jest on darem bożym. Lecz uniemożliwia nauczenie dziecka życia w pełni wiary. Funkcji chrzestnego nie mogą pełnić również bilogiczni rodzice dziecka. Jeśli nie znamy nikogo, kto mógłby spełnić tę rolę, można poprosić o pomoc lokalnego proboszcza. Może on wskazać osobę, która chętnie podejmie to wyzwanie i będzie prowadzić dziecko przez ścieżki wiary. Ksiądz zachęca, aby zgodzić się również, jeśli ktoś nieznajomy prosi, abyśmy byli chrzestnymi jego dziecka. Należy jednak przedtem rozważyć, czy czujemy się na siłach, aby dać dziecku coś ze swojej wiary. Zobacz też: Wojna o chrzest Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy
Złamanie ręki lub nogi to poważna sprawa. Sprawdź jak pomóc dziecku. Jeśli podejrzewasz, że dziecko złamało rękę lub nogę: 1. Nie ruszaj nią i nie próbuj jej prostować. 2. Jeśli w miejscu urazu jest rana, opatrz ją. 3. Jeśli doszło do zmiażdżenia, przyłóż zimny kompres na ok. 15 minut. 4. Spróbuj unieruchomić kończynę. Rękę unieruchamia się pod kątem 90 stopni (nie więcej) w chuście trójkątnej. Możesz też przypiąć rękaw agrafką do bluzki na wysokości piersi. Nogę poniżej kolana można unieruchomić przy pomocy dwóch deseczek, patyków, grubego czasopisma. Usztywnienie zaczyna się nad kolanem i kończy pod kostką. Nogę powyżej kolana można unieruchomić przy pomocy drugiej nogi: przywiąż chorą nogę do zdrowej, używając bandaża, paska z materiału, grubej taśmy klejącej. Jeśli dziecko leży w bezpiecznym miejscu, nie przenoś go. Złamanie musi potwierdzić lub wykluczyć lekarz! Jedź z dzieckiem do lekarza nawet wówczas, jeśli sądzisz, że ręka lub noga jest jedynie skręcona lub zwichnięta. Objawy mogą być podobne, więc trzeba wykluczyć złamanie przy pomocy zdjęcia rtg. Uwaga! Dopóki złamanie nie zostanie potwierdzone zdjęciem rtg, dziecko nie powinno nic jeść ani pić. Gdyby okazało się, że dalsze leczenie musi być prowadzone w narkozie, dziecko powinno być na czczo. Przeczytaj także: Kolorowy gips z gipsomatu na złamanie u dziecka Materiały prasowe Kolorowy gips z gipsomatu na złamanie u dziecka Złamanie ręki lub nogi może zdarzyć się nawet najlepiej dopilnowanym przez rodziców maluchom. Gdy usłyszysz wyrok: musimy założyć gips, masz do wyboru nie tylko tradycyjny gips biały, twardy i ciężki, ale także lekki i kolorowy, np. kupiony w szpitalnym gipsomacie. Lekki gips to dziś światowy standard w leczeniu złamań . Ma wiele zalet: waży mniej niż tradycyjny gips pozwala skórze oddychać (nie wywołuje przykrego swędzenia) jest wodoodporny (dziecko może się w nim bez problemu myć) nie kruszy się (ma to znaczenie w przypadku maluchów chętnych do smakowania rozmaitych, niekoniecznie jadalnych, materiałów) można się w nim z powodzeniem prześwietlać. Przeczytaj także: Jak rozpoznać, że to złamanie? Co to są gipsomaty? Mimo zalet lekki gips nie jest refundowany przez NFZ, więc trzeba za niego płacić. I tu rodzi się problem, bo nie w każdej sytuacji jest łatwo dostępny, np. późnym wieczorem czy w weekend jego założenie za dodatkową opłatą mogło być utrudnione. Problem rozwiązuje się dzięki gipsomatom , czyli dostępnym przez całą dobę automatom, w których płacąc kartą lub gotówką, można kupić gips we wskazanym wcześniej przez lekarza rozmiarze i wybranym przez siebie kolorze. Koszt przeciętnego opatrunku z lekkiego gipsu nie przekracza ceny średnich rozmiarów pizzy (ilość opatrunków jest uzaleźniona od części ciała, którą trzeba unieruchomić). Gdzie można korzystać z gipsomatów? Na razie dostęp do gipsomatów mają mieszkańcy województw: mazowieckiego, łódzkiego i małopolskiego, ale wkrótce mają się pojawić we wszystkich placówkach ortopedycznych w Polsce. Sprawdź, co robić, jeśli podejrzewasz, że dziecko złamało rękę lub nogę Fotolia Jak nie dopuścić do skrzywienia kręgosłupa? Kręgosłup małego dziecka jest miękki i podatny na deformacje, dlatego trzeba o niego dbać. Jak nie dopuścić do skrzywienia kręgosłupa i innych wad postawy? Jak wpływa na kręgosłup nadwaga, nieodpowiednie krzesełko albo wada wzroku? Wady postawy ujawniają się na ogół dopiero w wieku szkolnym, jednak „pracuje się” na nie latami - od dnia narodzin. Większość z nich (np. niewielkie boczne skrzywienie kręgosłupa , okrągłe plecy czy wystające łopatki) ma swoje źródła w niewłaściwych nawykach, braku ruchu i błędach, których można uniknąć. Przyczyną problemów może być nawet ... wada wzroku albo nieprawidłowy zgryz! O kręgosłup dziecka trzeba dbać od dnia narodzin. W 1 roku życia najważniejsze jest to, by mu nie szkodzić: nie układać niemowlęcia na poduszce, nie nosić go stale na tym samym ramieniu, nie sadzać, gdy nie jest jeszcze na to gotowe (Więcej informacji na ten temat: Jak dbać o kręgosłup niemowlęcia ). A jak chronić kręgosłup dziecka w 2 i 3 roku życia? Radzi lek. med. Andrzej Szybiński, specjalista ortopeda- traumatolog. Wpajaj dziecku prawidłowe nawyki. Jeśli 2, 3 latek nauczy się oglądać bajki w pozycji półleżącej, będzie tak robił także później, co w końcu odbije się na jego kręgosłupie. Ucz dziecko, że trzeba trzymać się prosto, nie wolno podkładać nóżki pod pupę ani zakładać nogi na nogę. Dziecko nie powinno też siedzieć ze zwieszonymi nogami – stopy muszą opierać się o podłogę. Zachęcaj do ruchu .Wspinanie się na drabinki, bieganie, jazda na trzykołowym rowerku – to wszystko jest bardzo ważne dla rozwoju mięśni, także tych, które tworzą rodzaj gorsetu, utrzymującego kręgosłup w prawidłowej pozycji. Pozwól dziecku się wiercić. Siedzenie mocno obciąża odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Dzieci wiedzą co robią, kręcąc się i zmieniając pozycję – po prostu go odciążają. Zapisz dziecko na basen. Pływanie to jedyny w stu procentach symetryczny sport: angażuje w tym samym stopniu mięśnie po obu stronach ciała. Kontroluj nóżki. Zdarza się, że jedna noga... Co robić, gdy dziecko złamie rękę lub nogę? Złamana kończyna jest odkształcona, szybko puchnie, dziecko odczuwa ostry ból. Nie próbuj sama nastawiać złamanej ręki lub nogi. Usztywnij ją i zawieź dziecko do szpitala. Sprawdź, jak postępować przy załamaniu u dziecka. Złamanie u dziecka wygląda podobnie jak u dorosłego: ręka lub noga może być odkształcona (nie musi), spuchnięta, a w miejscu złamania dziecko odczuwa ostry ból. Okolica złamania może też zsinieć. Co robić, gdy dziecko złamie rękę lub nogę? Unieruchom uszkodzoną kończynę wraz ze stawami powyżej i poniżej złamania. Do ręki przyłóż linijkę i owiń razem bandażem. Nogę unieruchom, bandażując razem kolana i kostki obu nóg. Potem zawieź dziecko do szpitala. Ważne! Nie próbuj sama prostować lub nastawiać chorej kończyny - to tylko pogorszy sprawę. Czytaj też: Co robić, gdy podejrzewasz u dziecka złamanie? Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku) Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich Mądre i piękne cytaty na urodziny – 22 sentencje urodzinowe Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić? 5 dni opieki na dziecko – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie PESEL po 2000 - zasady jego ustalania Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty Przedmioty w 4 klasie – czego będzie uczyć się dziecko? 300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek? Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać? Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania? Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem 300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki? Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum?
Widok (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:19 Zwykle w temacie chrzcin pojawiają się pytania typu "gdzie ochrzczę dziecko bez ślubu kościelnego" albo "czo rozwodnik może być chrzestnym". Ja mam kłopot zupełnie innej natury. Jako rodzina mamy dopełnione wszystkie formalności ślubno-sakramentalne. Niestety "rozglądając się" po rodzinie i znajomych nie widzę osób, których chciałabym na chrzestnych mojego dziecka. Praktycznie nie ma ludzi, którzy faktycznie żyliby zgodnie z nauką kościoła i byli by wstanie wspierać dziecko. Jak to czytam to brzmi jak wyznania starej dewoty:)) Jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało - fakt jest faktem. Co się robi w takiej sytuacji? Chcemy ochrzcić dziecko, tylko kogo na chrzestnego skoro "wykwalifikowanych" brak? czy w takiej sytuacji ksiądz dopuszcza chrzestnego który np nie ma wszystkich sakramentów? Czy może chrzestnymi zostają proboszcz i siostra? Okropna to wizja ale jestem w stanie sobie wyobrazić taką propozycje padającą z ust proboszcza, niestety... 2 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:28 to może świadkowie chrztu zamiast chrzestnych? albo jeśli masz jakiegoś zaprzyjaźnionego księdza - może jego poproś na chrzestnego? 0 1 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:38 generalnie nie wymagani są chrzestni w rodzinie było tak że była tylko chrzestna ksiądz co prawda upierał się przy dwóch ale prawo kanoniczne mówi iż nie są wymagani chrzestni 3 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:47 Ze świadkiem chrztu też nie taka prosta sprawa: Katolicy, którzy nie spełniają warunków wymaganych do pełnienia funkcji rodzica chrzestnego nie mogą też pełnić funkcji świadka chrztu. Zgodnie z Kan. 874 §2 KPK funkcja świadka chrztu zarezerwowana jest dla osób ochrzczonych, należących do niekatolickich wspólnot eklezjalnych, które nie mogą być chrzestnymi. Dyrektorium Ekumeniczne w nr 98a zaznacza, że opierając się na chrzcie wspólnym, jak też ze względu na więzy rodzinne lub przyjacielskie, osoba ochrzczona, która przynależy do innej wspólnoty eklezjalnej, może być dopuszczona jako świadek chrztu, ale tylko razem z chrzestnym katolickim. Warunkiem jest więc już wyznaczony chrzestny katolik lub chrzestna katoliczka. W parafialnej księdze ochrzczonych w rubryce ojciec chrzestny lub matka chrzestna w takiej sytuacji przekreśla się słowo chrzestny" - chrzestna" i wpisuje się słowo świadek". 0 0 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:50 też sie teraz grubo zastanawiam nad chrzestnymi, w naszym otoczeniu nie ma nikogo kto by sie nadawał. I nawet nie chodzi o te kościelne wymogi. Nie ma nikogo kto chciałby być, kto mógłby się sprawdzić, komu zależałoby na tym dziecku, kto chciałby poświęcić czas i przyjąć na siebie ten bądź co bądź obowiązek. Nie mam pojęcia co z tymi chrzestnymi będzie... No ale chciałabym żeby dziecko chrzestnych miało, skoro starsza siostra bedzie miała chrzestnych to tak trochę głupio żeby drugie dziecko nie miało. A może dać tych samych co wtedy? Ale czy będą chcieli? Czy to nie za dużo? Nie chce zeby się zgodzili tylko dlatego, że nie chcą odmawiać. 1 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 12:56 Bimka, to nie masz tak najgorzej. Maj jakichś chrzestnych w zapasie:) Dokładnie Cię rozumiem, też się tym martwię. Niestety ja nie mam nawet kogo prosić:( Pewnie pójdę pogadać z księdzem ale trochę się boję co zaproponuje. 1 1 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 13:07 no w sumie też jestem ciekawa dziecka nie chrzcić bo chrzestnych nie ma? 0 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 13:16 a nie przesadzacie trochę? nie możecie wziąć znajomych? przecież chrzestni nie muszą być z rodziny. moi chrzestni jakoś nie przejęli się swoją rolą, a wręcz ograniczyli ją do wręczania prezentów z okazji komunii i mojego ślubu i to wszystko a mieszkają po sąsiedzku i są najbliższą rodziną. ja też mam teraz dwoje chrześniaków, i moja rola jako chrzestnej to pojawianie się na ich urodzinach. 1 6 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 13:26 no właśnie wśród znajomych też nie ma też to biorę pod uwagę pojawianie się na urodzinach to dla niektórych też wielki problem :/ 1 4 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:03 Ja też biorę pod uwagę znajomych i nie widać odpowiednich osób. Jakoś nie wyobrażam sobie proszenie "byle kogo" tylko po to żeby odstał swoje w kościele. Bycie chrzestnym ma jednak jakiś ciąg dalszy. 2 1 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:17 otóż to właśnie chciałabym żeby bycie chrzestnym "miało ciąg dalszy" i nie ograniczało się tylko do dawania prezentów. Ale to chyba niewykonalne, skoro ciężko nawet o takiego który pamiętałby o urodzinach :( 0 0 ~anonim (4 lata temu) 28 czerwca 2018 o 15:25 Chrzestny nie jest od dawania prezentów i bywania na urodzinach. Ma być duchowym przewodnikiem. Potrafić rozmawiać o Bogu i kierować ścieżki życiowe swojego chrześniaka na drogę wiary. 2 0 ~lipunia (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:07 ehh ja mam dla mlodego chrzestnych i nie jestem zadowolona z wyboru bo chrzestna ogranicza sie do dawania prezentow nie koniecznie zawsze przez nia bezposrednio malemu nic a nic nie zainteresuje sie tym dzieckiem ehh ja bym tak nie mogla ale bywa. a jak teraz druga dzidzia sie pojawi to juz sie zastanawiam co to bedzie za klopot z kolejnymi bo ja uwazam ze prezenty to nie wszystko:(( takze rozumiem rozterki bo sama bede takie miala w styczniu:(( 0 0 ~AgusiaGda (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:15 u nas Chrzestna - znajoma - jest bardziej zainteresowana i częściej widuje Młodego niż Chrzestny - "rodzony" wujek (właściwie stryjek, brat mojego Męża)... cieszę się, że wybrałam Ją na Chrzestną - a nie na siłę szukanie wśród rodziny ;P bo to jak widać nie zawsze dobrze wychodzi :] 1 0 ~lipunia (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:21 no wlasnie tu jest problemu kurde hehe:)) 0 0 ~beam (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 14:54 też mam problem z wyborem chrzestnych.... i przyznam szczerze,że im dłużej myślę tym bardziej dochodzę do przekonania,że idealnych nigdy nie znajdę czy to w rodzinie czy też wśród znajomych, bo Kościół składa się z grzeszników, więc każdy ma to czy tamto za uszami.... ja zresztą też :P druga sprawa,że zależy mi właśnie na kimś z kim dziecko miałoby kontakt nie tylko z okazji urodzin, komunii czy ślubu.... o utwierdzaniu w wierze nie wspomnę, bo jak pisałam każdy swoje grzechy ma. ostatecznie pewni kandydaci są i w rodzinie i wśród znajomych. pytanie czy się zgodzą ;) z doświadczenia po 1. dziecku napiszę jeszcze,że staraliśmy się wybrać idealnych na tamtą chwilę i po czasie widać, że interesują się trochę, ale wiadomo: każdy żyje przede wszystkim swoim życiem i trudno mieć to do końca za złe 0 1 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 15:16 u nas chrzestnymi są znajomi i mają super kontakt z Młodym :) chrzestna mieszka daleko ale stara się jak najczęsciej widywać z chrześniakiem. My od początku byliśmy "pewni" co do wyboru chrzestnych mimo iż to nie rodzina. Mój mąż też jest chrzestnym u znajomych i chłopak teraz już 14 lat ciągle powtarza ile to on ma "po chrzestnym" - miłe to :) 1 0 ~syrenka83 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 17:18 Mam trochę inne podejście od Was dziewczyny, uważam, że trochę za dużo wymagacie od chrzestnych...ja od chrzestnych swojego dziecka na pewno nie będę wymagać ani prezentów ani szczególnego zainteresowania miesiąc w miesiąc. Po to wybierasz chrzestnych, że w razie gdy zabraknie rodziców to dziecko będzie miało zapewnioną bezpieczną opiekę zaufanych osób. Od wychowywania i przekazywania wartości chrześcijańskich są rodzice, chyba, że jak mówie ich zabraknie to wtedy rola chrzestnych. 8 1 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 17:25 no dobrze syrenka, ale jesteś pewna że gdy zabraknie rodziców to chrzestny się nagle dzieckiem zainteresuje? Skoro nie sprawdzają sie w drobnych sprawach jak np. te urodziny to co dopiero w jakimś poważnym kryzysie. Chyba, że sie myle i w potrzebie będzie można na nich faktycznie liczyć. Ale raczej wątpie. 6 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 17:47 my wybieraliśmy chrzestnych właśnie pod kątem tego że gdyby coś to mamy pewność że zajmą się Młodym. Nie chodziło nam o prezenty..ale aby byli w miarę możliwości w ważnych momentach życia Młodego. 0 0 ~Bimka (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 17:52 wiesz, ja wiele też nie wymagam, przede wszystkim chodzi mi o to żeby taki kandydat na chrzestnego to czuł i faktycznie chciał tym chrzestnym być. No ale i tak mam problem. Łapanki nie mam zamiaru organizować ;) 0 0 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 18:50 też mi sie wydaje, że chyba za dużo wymagacie. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach trudno znaleźć chwilę dla własnej rodziny a co dopiero dla chrześniaków. Przynajmniej tak jest w większości mojej rodziny, ludzie są zapracowani, zmęczeni, po pracy trzeba zająć sie własnymi dziećmi itd, a Wy wymagacie cudów. I tak dobrze, że są tacy chrzestni, którzy pamiętają o urodzinach swoich chrześniaków, bo większość ma to gdzieś i pojawiają się z prezentem tylko przy okazji większych uroczystości, typu komunia czy ślub. Mój mąż nawet nie wie co się dzieje z jego chrzestnymi, zero kontaktu od 30 lat. 7 2 ~lipunia (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 18:52 wlaśnie ja wybierajac nie wybieralam ze wzgledu na prezenty absolutnie mam je gdzies. Ale przykre jest to jak chrzestna mojego dziecka mimo ze je widzi nigdy nie wezmie go na rece, nigdy go nie przytulila, nie ucalowala ba nawet nigdy przez dwa lata o nic zwiazanego z nim nie zapytala i dlatego szlag mne trafia na samam mysl o tym bo jak ona sie tak zachowuje teraz to watpie zeby ona z miloscia zaopiekowala sie nim jakby mnie zabraklo i to najbardziej boli. a szczerze myslalam ze bedze zupelnie inaczej moja tesciowka to tak ja zachwala ze ona dzieci kocha no i sie przekonalam na wlasnej skorze jak bardzo...az szkoda slow wczesniej niestety nie moglam zaobserwowac nigdzie czy faktycznie tak jest czy nie:(( co do mojego brata ktory jest chrzestnym zupelnie inne podejscie jedyny plus. ale co do drugiego dziecka to nie wiem ciezko bedzie:( 1 2 (10 lat temu) 23 lipca 2012 o 19:13 pada tu argument, że chrzestni są po to, by gdy rodziców zabraknie zaopiekowali się chrześniakiem trochę odrealniony pomysł moim zdaniem, bo przecież w takich wypadkach sąd rozstrzyga o rodzinie zastepczej i zwykle to dziadkowie bywają najbliższą rodziną dziecka; oczywiście nie chcę rozwijać tego tematu, bo jest on obszerny, tylko tak trzeźwym okiem patrząc na ten argument, przyszło mi to do głowy... ja widzę rolę chrzestnych tak - mają wspierać nas w wychowaniu Małej w wierze katolickiej, poprzez dawanie przykładu swoim stylem życia; przy decydowaniu się na konkretne osoby rozmawiałam o swoich oczekiwaniach, co polecam, aby uniknąć rozczarowania :)) u nas uroczystość dopiero przed nami; akurat tak się złożyło, że chrzestna uwielbia swoją chrześnicę i sama chce uczestniczyć w jej życiu, chrzestny pojawiać się będzie tylko przy okazjach prezentowych, oboje czynni katolicy "Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein 4 0 (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 09:19 Może i mas rację Sylwia z tym sądem ale ja też mam to z tyłu głowy myśląc o chrzestnych. Jeśli dziadkowie są w stanie zająć się wnukiem - super ale różnie w życiu bywa. Będąc chrzestnym bierze się na siebie obowiązek i każdy to czuje. Oczywiście nie ma gwarancji ale myślę że fakt bycia rodzicem chrzestnym wywołuje poczucie współodpowiedzialności. Przynajmniej tak to widzę i chciałabym żeby potencjalni chrzestni też tak widzieli sprawę. Niestety póki co nadal kandydatów brak:( 1 1 ~lipunia (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 09:24 Yooki zgadzam sie z Toba. minimum zainteresowania tym badziej jak sie slyszy ze to taka cudna osoba ze tak kocha dzieci a potem czlowiek sie zawodzi to juz potem nie wie kogo ma wziasc na tych rodzicow chrzestnych zeby nie zalowac:( 2 2 ~Bimka (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 09:31 "ja widzę rolę chrzestnych tak - mają wspierać nas w wychowaniu Małej w wierze katolickiej, poprzez dawanie przykładu swoim stylem życia; " - Sylwia, to też jest raczej pomysł odrealniony Ja jestem chrzestną, nie chodzę do chrześniaka co tydzień, nawet nie co miesiac, bo tak jak piszecie: każdy ma swoje życie, każdy ma swoje problemy. Chciałam jakoś się bardziej integrować, ale to nigdy nie idzie sie zgadać żeby wszystkim pasowało. Ale zgodziłam się na to, wziełam na siebie ten bądź co bądź obowiązek, który moim zdaniem nie wiąże się tylko z przyniesieniem prezentu na urodziny. Ale jakby co (odpukać) to los tego dziecka nie byłby mi obojętny i na pewno nie pozwoliłabym na to, żeby ewentualnie trafił do jakiegoś domu dziecka (skoro już mówimy o takich skrajnych przypadkach). Poczucie obowiązku w ogóle powinno ogarniać członków naszej rodziny, a bycie chrzestnym to poczucie powinno wzmacniać. No ale może ja jestem odrealniona. Może powinno się postępować bardziej egoistycznie i mieć w d*pie rodzinę i zajmować tylko swoimi problemami. To macie na myśli twierdząc, że za dużo wymagam? 0 0 (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 09:36 My akurat nie mieliśmy problemu ze znalezieniem osób które są czynnymi katolikami. Mamy na chrzestnego kuzyna męża (czyli rodzina) a na chrzestną moją przyjaciółkę (czyli nie rodzina:). Nie upierałam się że ma być rodzina! mamy małe rodziny ale mamy też przyjaciół i uważam, że często przyjaciele będą lepszymi chrzestnymi dla dziecka niż ktoś z rodziny m. in. dlatego że ma się z nimi lepszy, częstszy i szczery kontakt. 0 0 ~Maarta (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 14:30 Dziewczyny, weźcie pod uwagę jeszcze to, że ludzie się zmieniają, to, że wybierzecie "super chrzestnych" w waszej opinii na ten moment, nie oznacza, że za lat 5, 10 czy 15 te osoby będą reprezentować taki sam światopogląd, nadal będą z wami, waszymi dziećmi w tak bliskich relacjach jak teraz, nie wyjadą na drugi koniec świata i nawet na te nieszczęsne 'urodziny' nie zawsze dojadą. Ludzie to tylko ludzie, chrzestni także ;) 3 0 ~Alinad (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 14:47 znam przypadek, gdy chrzestną została "super posażna ciocia" - siostra matki dziecka, a jak przyszło co do czego dziecko wylądowało w domu dziecka. niestety wydaje mi się, że nigdy nie możemy być wszystkiego pewni... 1 0 ~MamaMarty niezalogowana :) (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 15:01 Mamy trzy córki. Na szczęście problemów z wyborem chrzestnych nie było- rodzina i bliscy przyjaciele to pokaźna grupa :) 5 osób jest z rodziny, 1 to moja przyjaciółka. Kryterium wyboru było jasne. Mają to być DOBRZY ludzie. Kropka :) 1 0 (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 15:12 Wg mnie przepisem na dobrego chrzestnego jest nasz( jako rodziców) kontakt z potencjalnymi kandydatami- bo jeśli wezmę np. kuzynkę, no bo to rodzina, a nie mam z nią właściwie kontaktu, to jakim cudem ma odwiedzać moje dziecko?? Inną sytuacją jest branie kogoś, bo "spełnia' wymogi na chrzestnego, a nam zależy na chrzcie, bo o kontakt z Bogiem i przekazywanie wartości religijnych zadbamy sami... My mamy chrzestną nie z rodziny i chrzestnego z rodziny- ale jak to się sprawdzi, to czas pokaże... Jeśli chodzi o opiekę gdy zabraknie rodziców, to sad decyduje i przeważnie dziecko trafia do rodzeństwa rodziców lub dziadków... Ja bym chciała być chrzestną :) Patrząc z tego punktu widzenia, to sprawę ułatwiłby dobry kontakt z rodzicami i poczucie, ze nie o portfel tu chodzi, a każda wizyta musi byc z prezentami. 0 0 (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 15:33 MamoMarty to że ktoś jest dobrym człowiekiem to dopiero połowa drogi. Nie wszyscy dobrzy ludzie żyją w zgodzie z kościołem... 0 0 (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 16:37 "ja widzę rolę chrzestnych tak - mają wspierać nas w wychowaniu Małej w wierze katolickiej, poprzez dawanie przykładu swoim stylem życia; " - Sylwia, to też jest raczej pomysł odrealniony" Bimka, dlaczego odrealniony? Jeżeli ktoś jest dobrym, porządnym człowiekiem, żyje w zgodzie ze sobą, światem i Bogiem, to przekaże dalej takie wartości. I nie ma tu znaczenia ilość spotkań w roku. :)) "Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein 2 0 ~morelka (10 lat temu) 24 lipca 2012 o 19:05 Może zamiast szukać Kogoś na siłę, warto zastanowić się nad Dziadkami, wśród znajomych mam kilku takich, którzy za chrzestnych mają właśnie swoich dziadków. 3 0 ~Kaja (7 lat temu) 11 lipca 2015 o 16:32 Ksiądz czy siostra zakonna nie mogą być chrzestnymi (chyba, że ten zaszczyt miał miejsce przed seminarium lub zakonem) 0 4 ~A. (7 lat temu) 11 lipca 2015 o 22:15 Jak najbardziej mogą być chrzestnymi. Znam takie przypadki osobiście. Chrzestnymi zostali już po święceniach. 6 0
co zrobic jesli nie ma sie chrzestnych