Video / Zanimivo / Krzyżne) przejście zimowe 1080/60 03.01.2020 | Orla Perć (Zawrat Krzyżne) przejście zimowe 1080/60 03.01.2020 | Orla Perć (Zawrat 0 osebam je
65 reviews. #76 of 705 hotels in Zakopane. Location 3.8. Cleanliness 4.6. Service 4.4. Value 4.4. Everyone needs a place to lay their weary head. For travelers visiting Zakopane, Pensjonat Orla Perc is an excellent choice for rest and rejuvenation. Well-known for its romantic environment and proximity to great restaurants and attractions
TATRY - Orla Perć 2011r (1) TATRY - Orla Perć 2013r (1) TATRY - Przełęcz pod Chłopkiem - Szczyty Mięguszowieckie 2011r (1) TATRY - Rysy 2009r (1) TATRY - Szpiglasowy Wierch 2010r (1) TATRY - Świnica - Kasprowy Wierch 2010r (1) TATRY - Wrota Chałubińskiego lato 2012r (1) TATRY Hala Gąsienicowa (1) TATRY SŁOWACJA 2013r - GERLACH
Subskrybuj kanał - Warszawski Boks"Do wypadku doszło w sobotę w godzinach popołudniowych na granicy polsko-słowackiej. Turysta z Polski spadł około 100 metr
Orla Perć - najtrudniejszy szlak w Tatrach doczekał się gruntownego remontu. Wymieniono na nim wszystkie łańcuchy, kotwy i większość klamr ułatwiających prze
Breaking.the.borders: ⚠️ Orla Perć, Poland Location: Tatra Mountains, Poland Start
. Co znajdziesz w tym wpisie? Co to jest Orla Perć?Jak się przygotować na przejście Orlej Perci?Jak dojść na początek Orlej Perci?Czas przejścia Orlej Perci i mapa całej trasy z Zawratu na KrzyżneRekord przejścia Orlej Perci i film ze szlakuNajpopularniejsza drabinka na Orlej PerciNajtrudniejszy odcinek na Orlej Perci – od Zawratu po Kozi WierchKiedy najlepiej decydować się na przejście tego szlaku?Czy pójdziemy na Orlą Perć? Orla Perć to jedna z najbardziej rozpoznawalnych tras turystycznych w Tatrach. To marzenie niejednego górskiego maniaka. To także według opinii najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny szlak w polskich górach. Chętnych do wędrówki jest sporo, bo kto nie chciałby spędzić kilkunastu godzin w skalnym świecie i podziwiać piękna tatrzańskich szczytów spod Koziego Wierchu? Co to jest Orla Perć? Orla Perć to szlak górski w całości znajdujący się po polskiej stronie Tatr. Przełęcz w Tatrach Wysokich – Zawrat – to początek Orlej Perci. Jest położna na wysokości 2159 metrów ponad poziomem morza. Wejście na Zawrat dostępne jest z dwóch dolin – Doliny Pięciu Stawów Polskich i Doliny Gąsienicowej oraz bezpośrednio ze Świnicy – szczytu Tatr Wysokich. Dalej trasa prowadzi grzbietem Wołoszyna, przez liczne stoki górskie, granie, przełęcze i szczyty aż do przełęczy na końcu Orlej Perci – tej czterokilometrowej trasy przechodzi się przez takie punkty jak: Kozia Przełęcz – wąska przełęcz położona na wysokości 2126 metrów nad poziomem morza,Kozi Wierzch – najwyższy szczyt Tatr, znajdujący się w całości po stronie polskiej, wznoszący się 2291 metrów nad poziomem morza,Granaty – trójwierzchołkowy masyw górski mający odpowiednio wysokość: 2240, 2234 i 2225 metrów nad poziomem morza,Żleb Honoratka – zwany także Żydowskim Żlebem. Jak się przygotować na przejście Orlej Perci? Po pierwsze i najważniejsze, szlak Orlej Perci to szlak wysokogórski. Znajduje się na wysokości ponad 2 tysięcy metrów nad poziomem morza. Zanim wejdzie się na górę, trzeba wziąć więc pod uwagę, że temperatura tam będzie znacznie niższa, niż w Zakopanem, nawet w lecie. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że miasto znajduje się na wysokości około 900 metrów nad poziomem morza, daje to około 1100 metrów różnicy. Znając nieprzewidywalną pogodę gór, możemy mieć sytuację, gdzie różnica między tym, co na dole, a w górach będzie podobna do tej, jaka jest między latem a zimą. Trzeba się do tego przygotować i zabrać ze sobą przynajmniej jeden płaszcz przeciwdeszczowy, ciepłe spodnie i bluzę, odpowiednie buty do chodzenia w górach i coś do zjedzenia w trasie. Orla Perć wymaga także odpowiedniego sprzętu takich jak liny, kask wspinaczkowy, dobra mapa, GPS, kompas, latarka i komórka z naładowaną baterią oraz powerbankiem na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie zadzwonić do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) pod numerem 985. Jak dojść na początek Orlej Perci? Na początek Orlej Perci można dostać się od strony Kasprowego Wierchu i Świnicy – trudny czerwony szlak wzdłuż grani. Obecnie zamknięty od 2018 roku do odwołania. Od Doliny Gąsienicowej ze schroniska Muranowiec na Zawrat niebieskim szlakiem – trudna trasa z ułatwieniami w postaci łańcuchów, Od Doliny Pięciu Stawów Polskich ze schroniska na Zawrat niebieskim szlakiem – trasa niewymagająca specjalnych umiejętności technicznych. Czas przejścia Orlej Perci i mapa całej trasy z Zawratu na Krzyżne Przejście Orlej Perci zajmuje od około 6 do 9 godzin, a niektórym może nawet 13. Dlatego, mimo iż jest to niespełna 4,1 km, warto podzielić ją na mniejsze odcinki nawet na dwa dni, między którymi zejdziemy na szlak dojściowy do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów i odpoczniemy. Takie podzielenie trasy będzie sprzyjało lepszemu zapoznaniu się z przyrodą i widokami całej trasy. Poniżej mapa Orlej Perci. Rekord przejścia Orlej Perci i film ze szlaku Są jednak osoby, które chcą przejść trasę jednego dnia i jak najszybciej. I nie chodzi tu o przejście całej trasy w 6 godzin, ale o przebiegnięcie jej w mniej niż w jedną godzinę i pięć minut. Wydaje się to niemożliwe, ale jak się okazało jest. Taki rekord trasy Orlej Perci od Zawratu po Krzyżne ustanowił 6 września 2018 roku Filip Babicz. Tym wyczynem pobił wcześniejszy rekord Piotra Łobodzińskiego o ponad 12 minut. Jednak dla wszystkich śmiałków, którzy chcieliby ten wyczyn powtórzyć – dwie przestrogi. Po pierwsze nadal trzeba pamiętać, że Orla Perć to najtrudniejszy szlak wysokogórski w Polsce. Od momentu jego ustanowienia w 1906 roku zginęło na nim około 140 osób. Doprowadziło to nawet do pytań o zamknięcie trasy. Po drugie – do gór należy mieć szacunek, zwłaszcza że jeden fałszywy krok wystarczy. Zobacz poniżej na film z przejścia Orlej Perci. Najpopularniejsza drabinka na Orlej Perci Ten nagłówek może wydawać się w pewniej sposób optymistyczny. Najpopularniejsza kojarzy się nam raczej dobrze. Cóż, nie tym razem. Mowa tu o drabince nad Kozią Przełęczą. Chodzi o drabinkę długości ośmiu metrów i mającą 26 szczebli. Oficjalnie Tatrzański Park Narodowy i Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie widzą potrzeby na wymiany owej drabinki. Określają oni ją jako mocną i stabilnie osadzoną, całkowicie spełniającą swoją rolę. Jednak wiele osób na tej drabince doznaje prawdziwej próby charakteru. Tworzy się na niej wiele zatorów na szlaku, na skutek przypadków panicznego strachu turystów. Można powiedzieć, że jest to jeden z najtrudniejszych momentów na całej trasie. Chociaż z wszystkimi osobami, z którymi rozmawialiśmy, mówili, że drabinka na Orlej Perci to nic strasznego. Najtrudniejszy odcinek na Orlej Perci – od Zawratu po Kozi Wierch Najtrudniejszy odcinek całej Orlej Perci, według wielu turystów, jak i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego to odcinek od Zawratu do Koziego Wierchu. I tak to właśnie na tym odcinku znajduje się wcześniej wspomniana najsłynniejsza drabinka Orlej Perci. Jednak oprócz niej trasa zawiera w sobie przepaści, które wymagają naprawdę dobrego przygotowania sprzętowego i doświadczenia. Zwłaszcza że wchodząc na ten odcinek, nie mamy już odwrotu. Aby przejście było w miarę przechodnie i płynne ustanowiono tu, by trasa była jednokierunkowa. Oznacza to, że wchodząc na nią, musimy ją przejść. Zawrócenie do miejsca początkowego jest możliwe jedynie poprzez przejście tego odcinka i zejście szlakiem zejściowym do punktu wyjścia. Kiedy najlepiej decydować się na przejście tego szlaku? Orla Perć jest dostępna cały rok. Jednak czy warto decydować się na nią zimą? W głównej mierze zależy to od poziomu naszego przygotowania, kondycji, warunków pogodowych i doświadczenia. Jeśli czujemy się bardzo pewnie na trasach wysokogórskich, mamy dużo doświadczenia, nie mamy lęku wysokości i nie czujemy dyskomfortu przed zimowym chodzeniem po górach, to możemy spróbować wybrać się na Orlą Perć, ale lepiej wybrać lżejszy szlak, niż od razu najtrudniejszy. Latem chodzenie po Orlej Perci jest łatwiejsze, ale nie zmienia się on wtedy w najłatwiejszy szlak górski. Raczej możemy bardziej pewni korzystniejszych warunków pogodowych i większej ilości turystów to wszystko. Jednak letnie wycieczki na Orlą Perć są łatwiejsze i mogą być próbą dla osób, które trochę w tym temacie siedzą, mają dobrą kondycję i chcą sprawdzić, czy mogą próbować bardziej wymagające trasy. Dalej jednak poleca się wybieranie najpierw łatwiejszych tras, by zobaczyć, czy ten poziom jest dla nas osiągalny i czy możemy myśleć o pięciu się wyżej. Czy pójdziemy na Orlą Perć? Orla Perć została założona z myślą o osobach mających duże doświadczenie. W ciągu ponad 100-letniej tradycji szlaku zyskał on na popularności, że mniej doświadczeni także chcą wypróbować swoje siły, nie licząc się z trudnością trasy. Mimo tego, że zostały wprowadzone zabezpieczenia w postaci drabinki i łańcuchów Orla Perć dalej jest trudną trasą i nie należy jej lekceważyć. Dostajemy wiele pytań kiedy wybieramy się na Orlą Perć? My jeszcze na ten moment poczekamy, ponieważ nam się nie spieszy. Na początek musimy zdobyć kilka mniej wymagających szczytów, np. Świnicę.
Niektórzy nie wyobrażają sobie weekendu bez imprezy, inni wakacji bez wyjazdu nad morze. Podobnie w moim przypadku przełom lata i jesieni bez umęczenia się na tatrzańskim szlaku pozostawia pustkę niezaspokojenia. Wykorzystując bezdeszczowy weekend, niewiele myśląc spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyliśmy na południe Polski, by okiełznać niepoznane dotąd fragmenty Tatr Wysokich. Orla Perć już czeka! Orla Perć – tym razem start z Zawratu Ostatnie wrześniowe podrygi lata – najwyższy czas na wypad w Tatry! Co prawda, ze względu na brak urlopowych możliwości udało się go zorganizować tylko na weekend – co nie znaczy, że brakowało nam wrażeń. Wraz z Anią i drugim Dawidem, w trzyosobowej ekipie postanowiliśmy zaatakować początkowy fragment Orlej Perci, na odcinku od Zawratu do Koziej Przełęczy (z opcjonalnym wydłużeniem do Koziego Wierchu). Po całym tygodniu deszczy zapowiadano okno pogodowe, idealnie na weekend, w którym przejeżdżamy. To chyba jakiś znak 🙂 Po długiej podróży i krótkim śnie, wyruszamy z naszego murzasichlańskiego pensjonatu dopiero przed 7. Pierwszy odcinek to standardowe, szybkie podejście czarnym szlakiem wzdłuż potoku Suchej Wody do schroniska Murowaniec, akurat na rozruszanie kości. Po niespełna półtorej godzinie, zza drzew wyłania się kamienna bryła schroniska, stanowiąc pierwszy plan dla rozległej doliny Gąsienicowej skąpanej w porannym słońcu. Soczyście zielone połacie kosodrzewiny wraz ze wzrostem wysokości przechodzą w szare głazowisko, zwieńczone ostrymi szczytami. Uwielbiam podziwiać panoramę Tatr Wysokich właśnie od tej strony 🙂 Trochę wspinaczki, kilka łańcuchów i Zawrat zdobyty Posileni śniadaniem i rozbudzeni kawą ruszamy w kierunku przełęczy Zawrat. Niebieski szlak doprowadza po chwili do Czarnego Stawu Gąsienicowego, skąd, po krótkim fragmencie wzdłuż brzegu, rozpoczyna się podejście na przełęcz. Przechodzimy jeszcze przez jeden strumień po ułożonych kamieniach, następnie wspinamy się z pomocą rąk w zacienionym kominie. Docieramy do Zmarzłego Stawu. Warto wspomnieć, że szlak na Zawrat na całym odcinku jest dość zróżnicowany – tu nie ma czasu na nudę! Coraz ładniejsze widoki na pozostawianą za plecami Dolinę Gąsienicową, sporo miejsc, gdzie niezbędne jest użycie rąk, trochę wspinaczki, kombinowania, a zarazem ograniczone do minimum mozolne podejście po skalnych stopniach. Na odcinkach ubezpieczonych łańcuchami w błyskawicznym tempie zdobywamy wysokość. W nieco ponad 2 godziny musimy się wspiąć z 1500 m (Murowaniec) na 2159 m (Zawrat). W węższych miejscach potrafią tworzyć się zatory, szczególnie w okolicach południa – wtedy część osób już schodzi z grani i należy się wzajemnie przepuszczać. Mimo kilku przestojów, sprawnie pniemy się w górę i chwilę później, po pokonaniu ostatnich łańcuchów meldujemy się na Zawracie. Zmarzły Staw – widok z niebieskiego szlaku na przełęcz Zawrat. Podejście pod Zawrat. Widoczną po środku kadru przełęcz zdobywamy od wschodniej strony (po lewej), częściowo wspinając się po skałach. Łańcuchy na niektórych odcinkach pozwalają poczuć się pewnie i przezwyciężyć lęk wysokości. Ostatni fragment podejścia. Orla Perć w huraganowym wietrze Na Zawracie jest sporo miejsca – to popularne miejsce odpoczynku ze wspaniałym widokiem na Dolinę Pięciu Stawów. Niestety na przełęczy spełniają się nasze najgorsze obawy – wieje huraganowy wiatr. Wychodząc zza skały na otwartą przestrzeń niemal mnie zdmuchnęło z powrotem do doliny 😉 W takich warunkach poważnie zastanawiamy się nad odpuszczeniem i zejściem wygodnym szlakiem do Pięciu Stawów. Tym bardziej, że początkowy fragment Orlej Perci jest uznawany za najtrudniejszy, a na odcinku Zawrat – Kozi Wierch szlak jest jednokierunkowy. W przypadku zmiany decyzji nie będziemy mieli możliwości zawrócić… Po dłuższym namyśle jednak decydujemy się iść – wygrywają ambicje i zew przygody. Pierwsze kroki stawiamy z największą ostrożnością – poprowadzona szczytem skalnej grani ścieżka jest wąska i dość eksponowana – nieregularne podmuchy od strony doliny mogą sprawić, że kolejny krok postawimy nie do końca tam gdzie trzeba. W gorszych momentach idziemy skuleni, prawie w kuckach, aby zmniejszać powierzchnię naporu wiatru. Jest jeden plus – dzięki pełnym skupieniu na walce z wiatrem, do każdej przeszkody udaje się podejść zadaniowo. Znika gdzieś lęk wysokości i problem z trudnościami technicznymi. A tych jest coraz więcej – na szczęście wszystkie są ubezpieczone łańcuchami. O tak, do pokonywania Orlej Perci trzeba mieć dużo siły w rękach. Szybko zdobywamy Mały Kozi Wierch, skąd rozciąga się panorama na wszystkie strony. Widać też dalszy przebieg szlaku. Po zejściu czeka nas kolejny w miarę płaski odcinek, a następnie ostre zejście przez Zmarzłą Przełączkę Wyżnią. W tym miejscu, szczególnie gdy jest ślisko, należy bardzo uważać gdzie się stawia nogi i pod żadnym pozorem nie puszczać łańcucha. Z ukojeniem odpoczywamy od wiatru idąc dalej wzdłuż północnej ściany grani. Wychodzimy z powrotem w bardziej eksponowany teren i podziwiamy charakterystyczny dla Orlej Perci głaz, widoczny doskonale z Doliny Pięciu Stawów. Z naszej perspektywy wygląda, jak zawieszony nad przepaścią. Obowiązkowe zdjęcie i ruszamy dalej, na pohybel coraz większym podmuchom! Orla Perć – widok od Zawratu w kierunku wschodnim. Nieśmiało przedzierające się przez chmury słońce nie dotarło do Kościelca, widocznego w tle. Zejście z Małego Koziego Wierchu. Zmarzła Przełączka Wyżnia – po pokonaniu tego odcinka udaje nam się chwilę odpocząć od wiatru. …ponownie mamy doskonały widok na Czarny Staw Gąsienicowy i całą dolinę. W kierunku Koziej Przełęczy – na drugim planie groźny Kozi Wierch. Symbol Orlej Perci. Drabinką w dół wprost do Koziej Przełęczy Dochodzimy do słynnej drabinki, która prowadzi na Kozią Przełęcz. Kilkumetrowa przeszkoda to trudność głównie psychiczna – najgorzej oczywiście zrobić pierwszy krok 😉 Choć muszę przyznać, że schodząc z niej też dość długo się zastanawiałem gdzie postawić nogę. Ostatnie łańcuchy i jesteśmy na Koziej Przełęczy. Z wnętrza to miejsce przypomina niewielką rozpadlinę między dwoma masywami skalnymi – nie ma kompletnie miejsca na odpoczynek. Mogą się tu tworzyć zatory (jak w naszym przypadku) – przez przełęcz przebiega także żółty szlak z Doliny Gąsienicowej do „Piątki”. My, wymęczeni warunkami, postanawiamy zejść z Orlej Perci właśnie w kierunku Pięciu Stawów, a dalszy odcinek do Granatów zostawić sobie na następny raz. Drabinka prowadząca do Koziej Przełęczy. Wybaczcie jakość – wiatr dosłownie wyrywał aparat z ręki. Drabinka widziana z perspektywy dalszej części Orlej Perci (zdjęcie sprzed kilku lat). Kozia Przełęcz – czerwony szlak w kierunku Koziego Wierchu. My zostawiliśmy sobie ten odcinek na następny raz… Widok z Koziej Przełęczy na fragment Doliny Pięciu Stawów Polskich. Schodząc po łańcuchach, szybko tracimy wysokość. Jednocześnie siła wiatru słabnie. Ostatni odcinek żółtego szlaku, to spokojne, wygodne zejście w dół po schodach. Dobijamy do głównego szlaku w kierunku schroniska i po krótkiej regeneracji udajemy się doliną Roztoki w kierunku Palenicy Białczańskiej. Drugą część Orlej Perci (na odc. Skrajny Granat – Kozi Wierch) przeszliśmy w zeszłym roku – kliknij w zdjęcie aby przenieść się do relacji 🙂 Orla Perć – pamiętaj o zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa Bez względu na umiejętności, doświadczenie i warunki pogodowe zawsze należy pamiętać, że Orla Perć jest najtrudniejszym znakowanym szlakiem w polskich Tatrach. Rokrocznie słyszy się o śmierci na tym szlaku, także wśród doświadczonych turystów z właściwym ekwipunkiem i obuwiem. Jeśli jesteś wrażliwy na ekspozycję i przepaście, podejdź do każdej trudności ze szczególną ostrożnością. Jeśli w podobnych miejscach strach Cię paraliżuje i nie jesteś w stanie postawić kroku dalej – nie wybieraj się w ogóle na grań. Równie wspaniałe widoki można podziwiać choćby z Przełęczy Krzyżne, Świnicy czy Kościelca. Mierz siły na zamiary, zadbaj o bezpieczeństwo swoje i innych. Uważać należy szczególnie w miejscach zacienionych – najczęściej śliskich. Górskie buty za kostkę, zachowujące dobrą przyczepność, to absolutna podstawa. Podobnie nakrycie głowy – chroniące od słońca lub wiatru. Choć byliśmy tym razem na początku września, na grani nie panowały letnie warunki. Jak to dobrze, że każde z nas wzięło czapkę i rękawiczki 🙂 Zobacz także: Jura Krakowsko-Częstochowska na rowerze Norwegia – samotnie szlakiem w kierunku Bratteli Preikestolen. Półka skalna 600 metrów nad fiordem
Orla Perć - szczelina na Skrajnej Sieczkowej Przełączce Skalna szczelina z łańcuchem na Skrajnej Sieczkowej Przełączce między Pośrednim a Skrajnym Granatem. Widziana od dołu, od strony zachodniej. Tzw. "krok przez szczelinę" lub "krok nad przepaścią" - Orla Perć. Przez szczelinę widać Lodowy Szczyt. Opisy szlaków| Tatry - home | Dolina Białego | Dolina Strążyska | Dolina Kościeliska | Kościelec | Przełęcz Krzyżne | Szpiglasowa Przełęcz | Morskie Oko | Bystra | Skrajne Solisko | | Gęsia Szyja | Nosal | Czerwone Wierchy | Zawrat-Świnica | Rysy | Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem | Orla Perć | Dolina Chochołowska | Siwy Wierch | Baraniec | | Jagnięcy Szczyt | Czerwona Ławka | Krywań | Koprowy Wierch | Bystra Ławka | Małołączniak | Mała Wysoka - Rohatka | Dolina ku Dziurze | Kozi Wierch | Orla Perć | | Wycieczki | Ekwipunek | Forum Tatry | Lista szlaków | Wycieczki - podział | Schroniska tatrzańskie | Ceny TPN i PKL | Zasady | Słowniczek tatrzański | Zdjęcia
Odcinek Zawrat – Kozia Przełęcz (i dalej do Koziego Wierchu) uważam za początek Orlej Perci, zapewne dlatego, że jest to odcinek jednokierunkowy 🙂 Idąc tym tropem, postanowiłam opisać cały szlak zgodnie z początkowym kierunkiem, a więc: – Kozia Przełęcz Przełęcz – Kozi Wierch Wierch – Zadni Granat Granat – Skrajny Granat Granat – Krzyżne Zanim zaczniecie czytać poszczególne wpisy, zapoznajcie się proszę z moimi uwagami dotyczącymi trudności całej Orlej Perci: tutaj znajdziecie te arcyważne wypociny, dokładną mapkę Orlej Perci oraz linki do opisów szlaków dojściowych i bardziej osobistych relacji z perci (będę je sukcesywnie ogarniać i dodawać). No to co? Do dzieła 🙂 ZAWRAT – MAŁY KOZI WIERCH – KOZIA PRZEŁĘCZ szlak czerwony 1 h 30 min Uwaga! Szlak jest jednokierunkowy, przejście możliwe w opisywanym kierunku. Pierwszy odcinek nie zapowiada dalszych trudności. Z Zawratu wspinamy się na grań i wędrujemy przez dwa spiętrzenia: trudno nie jest, bo skalne rynny, którymi wiedzie szlak, są dobrze urzeźbione. Następnie ciąg łańcuchów wyprowadza nas na szczyt Małego Koziego Wierchu (2228 m). Początek Orlej widziany z Zawratu: 2 niewielkie wzniesienia (2180 m i 2200 m) oraz Mały Kozi Wierch (2228 m). No to ruszamy 🙂 Miejscami podchodzimy z łańcuchami… …miejscami bez Spojrzenie w dół na Przełęcz Zawrat – piszę przełęcz z premedytacją, bo co niektórzy myślą, że Zawrat to szczyt 😉 Wkrótce wyrasta przed nami Mały Kozi Wierch, na który wdrapujemy się widoczną rynną. PS. Łuna światła niech świadczy o tym jaki żar tropików lał się tego dnia na grań…ale o tym opowiem w odpowiedniej relacji 😉 Podejście jest strome, ale łatwe Tak myślę, że kto wybrał się tylko na Zawrat, to spokojnie może pokusić się o wycieczkę na Mały Kozi, z którego roztacza się znacznie rozleglejsza panorama niż z przełęczy. Tak, wiem że jest to szlak jednokierunkowy, ale na tak krótkim odcinku chyba nikt nie będzie miał Wam za złe, że schodzicie „pod prąd”. Zawsze możecie powiedzieć, że przeraził Was widok na Orlą Perć 😛 O wilku mowa! Tak właśnie prezentuje się dalszy przebieg naszej wędrówki ze szczytu Małego Koziego Wierchu. W dole widać Zmarzłe Czuby, później trójkątna sylwetka Zamarłej Turni, Kozie Czuby, Kozi Wierch (za nim Kozi Mur i najbardziej po lewej Czarne Ściany). Zbliżenie na Zmarzłe Czuby, za chwilunię będziemy je trawersować, o ile w całości przebrniemy przez Honoratkę 😉 Ze szczytu schodzimy stromą ścieżką. Czeka nas przejście (z pomocą łańcucha) po wąskiej półce skalnej podciętej małą przepaścią. Półka jest krótka, więc szybko wychodzimy na ciasne wcięcie Zmarzłej Przełączki Wyżniej (2201 m), gdzie ścieżka przechodzi na północną stronę grani. Póki co jesteśmy na Małym Kozim Wierchu. Czerwona strzała pokazuje miejsce, gdzie opuszczamy szczyt – poniżej kryje się Zmarzła Przełączka Wyżnia. Schodzimy jak widać w towarzystwie łańcucha…i ludzi No i jest! Wąska półka, która wygląda tak, że mina rzednie, a w rzeczywistości nie jest taka trudna do pokonania, jest się czego uczepić. Od przełączki szlak od razu zaczyna obniżać się ponad stromym dnem żlebu, zwanego Honoratką (lub Żydowskim Żlebem). Do pomocy służą łańcuchy, ale należy zachować zdwojoną ostrożność, bo skały w tym miejscu są bardzo często mokre, śliskie i zdarza się, że skryte zmarzłym śniegiem. Jakby było mało, poruszamy się po bardzo wąskich występach skalnych. W Honoratce zrobiło się zatwardzenie… Widok ze żlebu na Zmarzłą Przełączkę Wyżnią Opuszczamy się żlebem, mając do dyspozycji łańcuchy praktycznie na całej długości. Pan w kraciastej koszuli pięknie pozował mi w żlebie, pozdrawiam jeśli tu kiedyś trafi 😛 Perć opuszcza wkrótce Honoratkę i skręca w prawo. Trawersujemy teraz poniżej grani, zboczami Zmarzłych Czub. Odcinek jest dość łagodny, ale eksponowany z lewej strony, dlatego i tu zamontowano łańcuchy. Szlak wiodący po skałach i miejscami wąskich półkach wyprowadza nas z powrotem na grań w pobliżu niższej z dwóch turni Zmarzłych Czub (2189 m). Opuszczamy Honoratkę… …i zaczynami przejście po zboczach Zmarzłych Czub. Perć jest nadal wąska, jednak przy tej pogodzie trudności są co najmniej przeciętne 😛 To tylko tak strasznie wygląda! Widoczne skałki pokonuje się sprawnie i całkiem szybko 😀 Spoglądamy za siebie, uff, w końcu udało nam się minąć sporą grupkę ludzi i włączyć własne tempo. Pięknie widać Mały Kozi Wierch i trawers Zmarzłych Czub, z tej strony mniej strasznie prawda? 🙂 Asekurując się kolejną partią żelastwa, pokonujemy ukośne płyty w grani Zmarzłych Czub i schodzimy uskokiem do Zmarzłej Przełęczy (2126 m). W jej głównym siodle, tuż nad przepaścią od strony Dolinki Pustej, znajduje się skalny grzyb, zwany po prostu „chłopkiem”. Zmarzła Przełęcz (2126 m) wyraźnie oddziela Zmarzłe Czuby od Zamarłej Turni. Znakomicie z tego miejsca prezentuje się niemal pionowa ściana Zamarłej Turni (2179 m). Przy ślizgawicy to pewnie można tu zaliczyć widowiskowe akrobacje 😉 Jeszcze obniżamy się nieco w dół… …i zdaje się, że jakieś trudności skalne obchodzimy zwyczajnie dołem 😀 …podziwiając w międzyczasie Zamarłą Turnię, Kozie Czuby i Kozi Wierch 🙂 Na dole zdjęcia widać wzięcie Zmarzłej Przełęczy i ludzi przy słynnym skalnym grzybie, który można wypatrzeć nawet z Hali Gąsienicowej. Z tego miejsca zdaje się maleńki, zwłaszcza jak przyrównać go do potężnych sąsiadów 😉 Ja tu gadu gadu, a trzeba jeszcze do tego grzyba zejść 🙂 Tam gdzie skała traci na zróżnicowanej rzeźbie, pojawiają się stopnie w postaci klamer 😉 Tak wygląda zejście z pewnego oddalenia, jak dla mnie – pikuś 🙂 I ścieżyna wśród pięknych okoliczności przyrody i kamlotów wyprowadzana nas na główne siodło Zmarzłej Przełęczy. Skalny Grzyb stoi sobie nad urwiskiem, cierpliwie znosi tysiące rąk próbujących strącić go w odmęty Pustej Dolinki… Taka jego cena za nieustanne podziwianie tatrzańskiej panoramy 😉 Zmarzła Przełęcz (w przeciwieństwie do Koziej) spokojnie pomieści nawet całą wycieczkę autokarową 😉 Ze Zmarzłej Przełęczy idziemy łagodnie w dół, po chwili trawersujemy zbocze Zamarłej Turni po szerokim, piarżystym tarasie. Dalej czeka nas mini wspinaczka: z pomocą łańcuchów i drabinki ułożonej z klamer wychodzimy na górny taras ulokowany tuż pod szczytem Zamarłej Turni. Po kilku krokach dochodzimy do pionowej ściany, obrywającej się ku widocznej w dole Koziej Przełęczy. Do ściany tej przytwierdzona jest słynna 8-metrowa drabinka. Koniec żartów, bo oto przed nami wyrastają ściany legendarnej Zamarłej Turni. My się taternictwem nie pałamy 😉 więc grzecznie idziemy za czerwonymi znakami, omijamy skalny ustęp, jak widać z pomocą żelastwa… …i zaczynamy swoją „wspinaczkę” turystyczną percią. W każdym razie możemy się chwalić, że byliśmy na Zamarłej 😉 Bardzo lubię ten odcinek, bo mnogość występów skalnych sprawia, że idzie się nadzwyczaj zwinnie. A tam, gdzie występów skalnych brak, to w zastępstwie pojawiają się klamry… …o takie elegancie 🙂 Jeszcze kilka niezobowiązujących metrów… …i nagle oto wyrasta „ona” – LEGENDA! 😉 O miejscu tym słyszy się różne historie. Jak dla mnie, samo przejście drabinki nie jest technicznie trudne. Natomiast faktycznie jest ona ulokowana w takim miejscu, że ciary mogą swobodnie przejść po naszym grzbiecie, jeśli tylko spojrzy się w dół, pomiędzy nogi… Samo wejście na drabinkę też nie jest skomplikowane – na górze jest dosyć miejsca, żeby swobodnie się obrócić i złapać górny drążek. Chyba każdy w dzieciństwie miał do czynienia z drabiną, tu jest tylko ta różnica, że ustrojstwo ulokowano dosyć wysoko, że tak się wyrażę 😉 Dodam jeszcze, że drabinka jest stosunkowo wąska, więc jako niska osoba w końcu miałam fory na Orlej 😀 Słynna drabinka sieje strach i spustoszenie na różnych forach i stronach, a wiejące grozą opowieści przekazywane są z pokolenia na pokolenie 😉 Z góry przecież nie wygląda tak tragicznie. Piękną lufę docenia się będąc już na szczebelkach i patrząc w dół, ale spokojnie, jest na to sposób – nie patrzeć! 😀 W dalszej części szlaku mamy niczym nieskrępowany widok na drabinkę Tu akurat jakaś pani włazi na ustrojstwo. Tak tylko napomknę, że jest opcja obejścia drabinki: od Orlej Perci odchodzi mocno rozdeptana ścieżka, która północnymi ścianami Zamarłej Turni omija drabinkę i prowadzi w okolice Koziej Przełęczy (od strony Koziej Dolinki). I jeszcze spojrzenie na drabinkę z dołu. Fota pstryknięta gdzieś na czarnym szlaku w Koziej Dolince. Słynna drabinka kończy się w miejscu, w którym ściana Zamarłej Turni robi się na tyle dobrze urzeźbiona, że dalsze schodzenie do Koziej Przełęczy odbywa się z pomocą ciągu łańcuchów. Moim zdaniem zejście z drabinki jest bardziej skomplikowane, jak samo jej przejście. Schodzi się bowiem od razu na stromą skałę, która może przysporzyć niskim osobom troszkę problemów. I tu jest ten newralgiczny moment, czyli zejście z drabiny. Łańcuch bardzo pomaga, bo jak widać skała na króciutkim fragmencie jest słabiutko „najeżona” 😉 Dalsze zejście do Koziej Przełęczy jest nadal strome, ale już całkiem dobrze wyrzeźbione, więc schodzi się bez większych wygibasów. Tak prezentuje się zejście zboczem Zamarłej Turni do Koziej Przełęczy. Pierwsza krecha od góry (tam gdzie widać „ludzia”) to drabinka właśnie 🙂 Kozia Przełęcz (2137 m) to wąskie przejście między Zamarłą Turnią a Kozimi Czubami, należącymi do masywu Koziego Wierchu. Przez przełęcz przebiega żółty szlak z Doliny Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów, więc w razie potrzeby jest szansa na szybsze zejście z grani. Miejsca jest bardzo mało, a widok na tyle ograniczony, że nie ma sensu się tu rozkładać z klamotami, zresztą spore tłumy na szlaku w praktyce uniemożliwiają dłuższy popas na przełęczy. Na dziś koniec emocji. W następnym odcinku dojdziemy w końcu na Kozi Wierch i przejście całej Orlej Perci stanie się faktem 😛
„ORLA PERĆ” – tabela (podział szlaku na odcinki) Na temat „Orlej Perci” wydano sporo publikacji, w których szczegółowo opisano historię jak i teraźniejszość tego kultowego szlaku. My polecamy dwa przewodniki oraz mapę: 1. „Orla Perć – przewodnik wysokogórski”, autor Dariusz DYLĄG, wydany przez Oficynę Wydawniczą REWASZ – Pruszków 2006. Znajdziesz tam wszystko na temat „Orlej Perci”. Przewodnik wydany dla uczczenia 100-lecia „Orlej Perci”. 2. „Tatry Polskie przewodnik”, autor Józef NYKA, wydawnictwo TRAWERS, Latchorzew 2000, wydaniem XII. 3. Mapa, „Orla Perć – via ferrata”, wydana w serii tatrzańskiej przez Zakład Kartograficzny Sygnatura, Wydawnictwo kartograficzne Polkart, rok 2003/04. Skala 1:5000. Oczywiście są też inne przewodniki i mapy, w których ten szlak jest opisany, nie sposób tu wszystkich wymienić. My proponujemy ten, przewodnik i tą mapę albowiem „przeszły” z nami w plecaku całą, dzisiejszą „Orla Perć”, a więc z Zawratu po Przełęcz Krzyżne, nie licząc części z Kasprowego po Przełęcz Zawrat, która nie jest faktycznie zaliczana do „Orlej Perci”. Poniżej przedstawiamy podział na odcinki i etapy trasy od Kasprowego Wierchu po Przełęcz Krzyżne. Planując wyprawę na „Orlą Perć” warto najpierw zapoznać się z opisem trasy oraz jej przebiegiem. Pomiędzy Kasprowym Wierchem a Granatami istnieje możliwość przejścia i dojścia różnymi wariantami, a w razie potrzeby można z niego w kilku miejscach zejść do Doliny Gąsienicowej lub Doliny Pięciu Stawów Polskich. Jednak pamiętać należy, że szlak ten na odcinku Zawrat – Kozi Wierch jest JEDNOKIERUNKOWY. Odcinek „Orlej Perci” pomiędzy Przełęczą Krzyże a Granatami jest odcinkiem, z którego nie ma możliwości wcześniejszego jego opuszczenia. Planując wyprawę na ten odcinek szczególnie polecamy zapoznać się z prognozą pogody na dany dzień. Pomijamy fakt wrażeń wzrokowych, najważniejsze jest bezpieczeństwo, a przy załamaniu pogody i złej widoczności szlak ten to prawdziwa skalna pułapka. Odcinek Wys. (m) Dług. (km) Wzn. (m) Zejść. (m) Czas przejścia (godz.) Uwagi – opis KASPROWY WIERCH SUCHA PRZEŁĘCZ 1987 1950 0,1 37 bez trudności, granica państwa. Z Suchej Przełęczy szlak żółty sprowadza do Doliny Gąsienicowej do Schroniska „Murowaniec” – czas przejścia 1 godz. SUCHA PRZEŁĘCZ PRZEŁĘCZ LILIOWE 1950 1952 1,1 2 bez trudności, granica państwa. Przez Przełęcz Liliowe przebiega geograficzna granica pomiędzy Tatrami Wysokimi i Zachodnimi. Z Przełęczy Liliowe szlak zielony sprowadza na Halę Gąsienicową do schroniska „Murowaniec”, – czas przejścia 1 godz. PRZEŁĘCZ LILIOWE ŚWINICKA PRZEŁĘCZ 1952 2050 1,1 100 bez trudności, granica państwa. Ze Świnickiej Przełęczy szlak czarny sprowadza nad Zielony Staw Gąsienicowy– ½ godz., do schroniska „Murowaniec” w Dolinie Gąsienicowej – godz. ŚWINICKA PRZEŁĘCZ ŚWINICA 2050 2301 0,7 250 odcinek trudny, wymaga sprawności fizycznej, liczne odcinki eksponowane ubezpieczone łańcuchami, wejście na szczyt w ekspozycji ubezpieczony łańcuchami. Na szczycie granica państwa, kulminacja wysokości całej „Orlej Perci”. W czasie burzy bardzo niebezpieczne miejsce. ŚWINICA PRZEŁĘCZ ZAWRAT 2301 2159 0,7 140 odcinek trudny, liczne miejsca eksponowane, gęsto ubezpieczone łańcuchami i klamrami. Wiosną możliwość zalegania pokrywy śnieżnej lub pola śniegowe. W przypadku zalegania śniegu powyżej łańcuchów przejście b. groźne. Z przełęczy Zawrat szlak niebieski na północ do schroniska „Murowaniec” – godz. (również miejsca o dużej ekspozycji), na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem – godz. PRZEŁĘCZ ZAWRAT KOZIA PRZEŁĘCZ(po drodze Zamarła Turnia) 2159 2137 0,8 20 SZLAK JEDNOKIERUNKOWY z Zawratu do Koziego Wierchu odcinek bardzo trudny, liczne miejsca eksponowane ubezpieczone łańcuchami. Po drodze 12 m drabinka sprowadzająca na Kozią Przełęcz – miejsce najbardziej emocjonujące. Z Koziej Przełęczy szlak żółty prowadzi na północ do Doliny Gąsienicowej do schroniska „Murowaniec” – 2 godz., na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich do Schroniska nad Przednim Stawem – 2 godz. KOZIA PRZEŁĘCZ KOZI WIERCH 2137 2291 0,5 150 SZLAK JEDNOKIERUNKOWY do Koziego Wierchu odcinek niebezpieczny, eksponowany, ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Kozi Wierch – najwyższy szczyt w całości leżący w Polskich Tatrach. Z Koziego Wierchu szlak czarny sprowadza do Doliny Pięciu Stawów Polskich do Schroniska nad Przednim Stawem – godziny. KOZI WIERCH ŻLEB KULCZYŃSKIEGO 2291 2125 1,6 140 odcinek miejscami ubezpieczony łańcuchami. Żlebem Kulczyńskiego prowadzi szlak czarny do Koziej Dolinki skąd do schroniska „Murowaniec” łącznie – godz. ŻLEB KULCZYŃSKIEGO CZARNE ŚCIANY ZADNI GRANAT 2125 2240 1,6 90 szlak miejscami ubezpieczony łańcuchami. Przez Czarne Ściany szlak typowo graniowy – robi wrażenie. Z Zadniego Granatu szlak zielony sprowadza do Koziej Dolinki skąd do schroniska „Murowaniec” łącznie – 2 godz. ZADNI GRANAT SKRAJNY GRANAT 2240 2225 15 szlak graniowy, pomiędzy Granatami przejście nad szczeliną – ubezpieczone łańcuchem, w rejonie słynny z wypadków Żleb Dreg’a, który „kusi” łatwym na pozór zejściem do Doliny Gąsienicowej. Ze Skrajnego Granatu szlak żółty do Doliny Gąsienicowej i schroniska „Murowaniec” – 2 godz. SKRAJNY GRANAT BUCZYNOWE TURNIE PRZEŁĘCZ KRZYŻNE 2225 2112 1,4 113 Najtrudniejszy odcinek „Orlej Perci” , ponadto najdłuższy, bez możliwości wcześniejszego zejścia ze szlaku. Miejsca o największej ekspozycji na całym szlaku, wymagające sprawności fizycznej i braku lęku wysokości. Odcinek ten powinien stanowić jeden etap w całym podboju „Orlej Perci”. Przez Przełęcz Krzyżne biegnie szlak żółty na północ na Halę Gąsienicową do schroniska „Murowaniec” – 2 godz., na południe o Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem – godz. Można również planować samo przejście z Hali Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem przez Przełęcz Krzyżne – godz. RAZEM (bez dojścia na „Orlą Perć” i zejścia ze szlaku do miejsca zakwaterowania). 8 542 465 ok. ok. przejście „Orlej Perci” najlepiej jest zaplanować na II etapy: na przykład: I. etap: Kasprowy Wierch – Skrajny Granat – schronisko „Murowaniec – Kuźnice – około 10,5 godz., II. etap Kuźnice-Murowaniec”- przełęcz Krzyżne – Buczynowe Turnie – Skrajny Granat – schronisko „Murowaniec” – Kuźnice – ok. 10,5 godz. >>>więcej informacji o przebiegu szlaku od Przełęczy Zawrat do Skrajnego Granatu: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, ORLA PERĆ cz. I >>>więcej informacji o przebiegu szlaku od Przełęczy Krzyżne do Skrajnego Granatu: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, ORLA PERĆ cz. II
krok nad przepaścią orla perć